Strona Główna | Księga gości | Mój e-mail: jej-q [na] o2 [kropka] pl | GG# 1884758
blog zaniedbany, znaczy się po pięciotygodniowej sesji potrzebny jest odpoczynek. po raz pierwszy od ponad dwóch lat słodkie nic-nie-robienie, okraszone oczekiwaniem na decyzję pewnej uczelni zagranicznej (okaże się niedługo, czy poczcie polskiej będę dziękować, czy kłócić się z nią o niedostarczenie przesyłki poleconej w odpowiednim terminie). a tymczasem jest czas na dobrą książkę, dobry film, muzykę z głośników, lampkę wina i papierosa na balkonie.
2009-07-13 12:05:27 | skomentuj

rozmów ciężkich sporo (na zbyt trzeźwo zdecydowanie), powroty do domu długie i nocne, tęsknoty trochę, ale umiarkowanej. poza tym nowu przysypanie makulaturą szczelne (to już chyba kiedyś było grane), ale i nadzieja, że za tydzień z kawałkiem niedużym odkopać się skutecznie uda i czynnościami przyjemniejszymi zająć się będzie można.
2009-06-01 00:35:21 | skomentuj

wrażeń multum, obowiązków jeszcze więcej, czas na zabawę i odpoczynku trochę zawsze się znajdzie, na pisanie bloga już niekoniecznie. szczególnie jeśli niektórzy zapominają, że sesja trwa trzy tygodnie i zaczyna się dopiero za dwa.
2009-05-25 19:18:15 | skomentuj

tym razem bez śnieżynek, mikołaja, prezentów i renifer jeden zaginął gdzieś. za to snu mało, używek wszelkich mnóstwo, wrażeń jeszcze więcej, chociaż weekend tylko (aż?) trzydniowy. były skarpetki, ognisko, jedzenia wspaniałego za dużo, cuda niewielkie w normie, biznes życia jednen w fazie koncepcyjnej. (długie) weekendy z dala od domu to wspaniały wynalazek.
2009-05-07 10:26:11 | skomentuj

tydzień długi, weekend jeszcze dłuższy, praca roczna w noc jedną napisana. zdarzeń wiele niespodziewanych, dokumentacja filmowa solidna wyprodukowana, wrażeń moc i tylko wiedza sama do głowy dziwnym trafem wchodzić nie chce. byle do czwartku.
2009-04-26 22:33:44 | skomentuj

tydzień krótki, acz intensywny bardzo. sushi dużo, grilla jeszcze więcej, nocne teleportacje wewnątrzmiastowe, wynurzenia intelektualne liczne, chociaż nie do końca na temat wskazany. niedzielny poranek chociaż spóźniony trochę to miły bardzo, wieczorem dylematy czy iść odsypiać czy jednak wziąć się do pracy?
2009-04-19 21:11:07 | skomentuj

dramat w aktach trzech (jak do tej pory), świąteczny ból (nie tylko fizyczny), wieczory przyjemne (prawie jak nie-święta), smsów całe mnóstwo na tematy najróżniejsze, spacer długi licznymi wspomnieniami okraszony obficie, koniec końców i balkon znaleziony. powiedziałabym żyć nie umierać, ale wątpliwości zdecydowanie zbyt wiele.
2009-04-14 22:11:52 | skomentuj

weekendowo intensywnie sponiewierana, tym razem stosunkowo wszechstronnie. dogorywający niedzielny wieczór miły, aczkolwiek przy okazji nieco żałosny. temat pracy dyplomowej okazuje się być coraz bardziej aktualny i coraz bardziej wieloaspektowy, a skurwysyn chyba pozostanie skurwysynem, bez względu na moją obecność w pobliżu czy też jej brak.
2009-04-06 09:43:33 | skomentuj

zapamiętać: jeśli tydzień jest do dupy to rośnie prawdopodobieństwo, że weekend będzie całkiem przyjemy, aczkolwiek nie można zapominać, że od każdej reguły są wyjątki, a w tym przypadku przymiotnik "wyjątkowy" jest nie do końca pożądany. tak więc po tygodniu raczej koszmarnym przyszedł weekend, do którego nie możnaby było mieć zastrzeżeń, gdyby nie nieodparta chęć i talent niektórych do stwarzania problemów tam, gdzie ich brak. (idźcie stawiać pingwiny, może wam to dobrze zrobi...)
2009-03-29 21:01:34 | skomentuj

Powered by electricity. Design by Fluxid.